Czym jest misja życiowa?

Zaktualizowano: 2 lut

Misja życiowa pokazuje nam po co przyszliśmy na tę planetę. Każda dusza przyszła tu doświadczać, a misja życiowa wiąże się z tym, jakiego aspektu chcemy doświadczać w tym życiu. Misję życiową ciężko zamknąć w jednym zdaniu, a nawet opisie. Bardziej ją czujemy na poziomie ciała, jakości jakich chcemy doświadczać, czy słyszymy ją w głosie naszej intuicji. Jednak sposób realizacji tej misji możemy już konkretniej opisać, przełożyć na działania, które pozwolą nam doświadczać tego, czego chcemy.

Czy misja życiowa jest jedna, dana na całe życie i niezmienna?


To co robimy, w ramach naszej misji życiowej, może się zmieniać i ewoluować w trakcie naszego życia, pod wpływem doświadczeń i tego, co jest dla nas aktualne. Jednak te działania są spójne z głównym celem, który nam przyświeca. Często trudno go nazwać, zamknąć w ramach, bardziej go czujemy niż definiujemy. Tym celem jest właśnie nasza misja życiowa.


Spójrzmy na to na przykładzie:


Ola już w dzieciństwie uwielbiała spędzać czas z niemowlakami i młodszymi od siebie dziećmi. Przyglądała im się z zainteresowaniem, wchodziła w interakcje. Kiedy dorosła, poszła do pracy w korporacji jako księgowa, ale czuła głęboką tęsknotę, tylko nie do końca wiedziała za czym.


Jej świat eksplodował, kiedy urodziła się jej córeczka. Poczuła na nowo ekscytację, mimo wielu trudności z jakimi wiąże się macierzyństwo. Wiedziała już, że nie chce wracać do pracy na etacie, tak wiele satysfakcji sprawiało jej towarzyszenie jej córce, wspólne odkrywanie świata na nowo.


Kiedy minął czas macierzyńskiego i wychowawczego, poczuła na nowo tęsknotę za jakąś aktywnością, za tworzeniem czegoś większego, urzeczywistnieniem zmiany. Uwielbiała wspólny czas ze swoją córeczką, ale wiedziała, że czas na kolejny krok. Zaczęła się szkolić i edukować w dziedzinie alternatywnej edukacji. Wiedziała, że sama nie puściłaby swojego dziecka do publicznej placówki, która nie funkcjonuje zgodnie z jej wartościami, a brakowało jej w pobliżu miejsc, które budowały by lokalną wspólnotę.


Tak narodziło się nowe miejsce MOCy, gdzie kobiety mogą przychodzić wraz ze swoimi dziećmi, każdy działa na rzecz wspólnoty. Część kobiet pracuje nad własnymi biznesami, w tym czasie pozostałe zajmują się dziećmi. Każda z kobiet wykorzystuje swoje talenty. Jednak prowadzi zajęcia z ceramiki, inna z tańca, a kolejna opowiada dzieciom czym jest biznes.


Ola czuje ogrom szczęścia i spełnienie. Ma wokół siebie wspaniałą społeczność, razem, w lekkości zajmują się dziećmi, tworzą własne biznesy i po prostu dobrze się bawią.


Widzisz już jakie aktywności realizują misję życiową Oli?


To budowanie społeczności, w której dzieci mogą rozwijać się w bliskości, a kobiety mogą towarzyszyć swoim dzieci bez rezygnowania z własnych działań i pomysłów.

Ta misja może się rozwijać w różnego typu aktywności. Nie tylko jeden biznes lub działanie ją adresuje.


Btw. z tego co kojarzę, nie ma takiego biznesu jeszcze w Polsce, więc jeśli czujesz inspirację i wołanie, śmiało korzystaj z tego konceptu. :)


A jaka misja życiowa może stać za tymi działaniami?


To czuje tylko Ola i to czucie ją prowadzi. Ola opisuje je jako pełnię, jako pokazywanie sobie i innym, że nie trzeba dokonywać wyborów albo, albo, że można tworzyć życie świadomie, tak, aby zaspokajało nasze potrzeby. Czuje, że rozkwita, kiedy doświadcza bezwarunkowej miłości macierzyńskiej, kiedy daje i otrzymuje wsparcie od innych kobiet i kiedy może tworzyć coś dla wspólnoty, łączyć.


Słowo łączyć dobrze oddaje jej misję.

"Przyszłam tu, żeby łączyć..."



A Ty za czym tęsknisz?


Do czego woła Cię twój głos intuicji?


Z miłością,

Dona



46 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie